Kredyty, energia i woda pochłaniają większą część domowych budżetów. Według analizy TUC, opisanej 15 października przez „The Guardian”, dodatkowe koszty w tych kategoriach od 2021 r. wyniosły łącznie średnio 13 961 funtów — około 2792 funtów rocznie. Nie oznacza to jednak, że każde gospodarstwo domowe w Wielkiej Brytanii zapłaciło o tyle więcej: zestawienie obejmuje różne rodzaje wydatków, w tym zobowiązania, które dotyczą tylko części rodzin.
TUC, czyli brytyjska centrala związków zawodowych, oparło wyliczenia na oficjalnych danych, między innymi Office for National Statistics — brytyjskiego urzędu statystycznego. Analiza opisana przez gazetę obejmuje okres od 2021 r., określany jako ostatnie pięć lat.
Największa pozycja to koszty kredytów hipotecznych
Wśród gospodarstw spłacających kredyt hipoteczny TUC oszacowało średni dodatkowy koszt rat na 9034 funty w całym badanym okresie, czyli około 1806 funtów rocznie. Dla gospodarstw z innymi pożyczkami wyliczony dodatkowy koszt wyniósł średnio 1911 funtów — około 382 funtów rocznie.
Do tego dochodzą rachunki za podstawowe usługi. Według przedstawionych wyliczeń dodatkowe wydatki na gaz i energię elektryczną wyniosły średnio 2644 funty, a na wodę — 372 funty w badanym okresie.
Kwot tych nie należy traktować jako uniwersalnego rachunku dla każdej rodziny. Koszty kredytów odnoszą się do gospodarstw posiadających takie zobowiązania, a roczne wartości są zaokrąglonymi średnimi za minione lata, nie prognozą opłat na kolejny rok. Relacja „The Guardian” nie przedstawia szczegółowej metodologii, która pozwalałaby przełożyć łączną kwotę na sytuację konkretnego gospodarstwa.
TUC apeluje o taryfę socjalną i zmiany podatkowe
Przedstawiając analizę, TUC wezwało do wprowadzenia socjalnej taryfy energetycznej oraz wsparcia uboższych gospodarstw domowych i młodych ludzi. Organizacja postuluje również podwyższenie podatku od zysków kapitałowych i większe opodatkowanie banków. Są to propozycje centrali związkowej, a nie ogłoszone decyzje rządu ani obowiązujące przepisy.
Sekretarz generalny TUC Paul Nowak argumentował, że wzrost rachunków ogranicza zarówno domowe budżety, jak i wydatki konsumpcyjne. Analiza ma pokazywać skumulowane obciążenie z ostatnich lat: nie tylko wysokość pojedynczego rachunku, lecz także sumę dodatkowych kosztów ponoszonych przez dłuższy czas.