Osiem osób zostało zabitych w domu w Erie w amerykańskim stanie Pensylwania — informuje Deutsche Welle, powołując się na miejscową policję. Zmarł również sprawca. Wśród ofiar były dwoje małych dzieci i kobieta w ciąży. Łączny bilans zdarzenia wynosi dziewięć zmarłych.
Do strzelaniny doszło w nocy z piątku na sobotę. Funkcjonariusze przyjechali na miejsce wczesnym rankiem w sobotę. Jak przekazał cytowany przez DW szef policji w Erie Rick Lorah, siedem zabitych osób było spokrewnionych ze sprawcą, a ósma była przyjacielem rodziny.
Według policji mężczyzna zmarł jeszcze przed przyjazdem funkcjonariuszy wskutek rany postrzałowej, którą najprawdopodobniej zadał sobie sam. To wstępne ustalenie, a nie ostateczny wynik dochodzenia. W chwili publikacji relacji DW śledztwo trwało; władze nie ujawniły tożsamości sprawcy, a motyw ataku pozostawał nieznany.
Burmistrz Erie Daria Devlin wyraziła współczucie rodzinom ofiar i zapewniła je o wsparciu społeczności. Gubernator Pensylwanii Josh Shapiro poinformował z kolei, że rozmawiał z burmistrz i zaoferował pomoc swojej administracji.