Dostawca energii pozyskujący klientów konkurencji dzięki tańszej ofercie mógłby być zobowiązany do zapłaty rekompensaty ich dotychczasowemu sprzedawcy. Jak informuje The Guardian, Ofgem konsultuje przywrócenie takiego mechanizmu. Nie chodzi o osobną opłatę pobieraną od gospodarstwa domowego za zmianę dostawcy, lecz o rozliczenia między firmami. Propozycję krytykuje Martin Lewis, ostrzegając przed osłabieniem konkurencji.
Ofgem, regulator rynku energii w Anglii, Szkocji i Walii, rozważa powrót mechanizmu market stabilisation charge (MSC), czyli opłaty stabilizującej rynek. Według opisu opublikowanego przez The Guardian miałby on działać w sytuacji, gdy spadek cen hurtowych umożliwia jednemu dostawcy zaoferowanie tańszej energii i przejęcie klientów innej firmy.
Dlaczego regulator chce chronić dostawców?
Uzasadnienie Ofgem dotyczy sposobu zakupu energii. Dostawcy kupują ją z wyprzedzeniem dla klientów korzystających z taryf domyślnych. Gdy później ceny hurtowe spadają, konkurent może przygotować atrakcyjniejszą ofertę ze stałą ceną. Firma, która traci klienta, pozostaje wówczas z energią kupioną wcześniej po wyższej cenie i ryzykiem straty.
W wariancie opisanym przez gazetę mechanizm uruchamiałby się przy spadku cen hurtowych o ponad 10 proc., a rekompensata odpowiadałaby 85 proc. spadku stawek hurtowych. To parametry konsultowanej propozycji, a nie ostatecznie przyjęte zasady. Konsultacje obejmują również okresy powiadomienia oraz warunki wyłączania mechanizmu.
Według cytowanego przez The Guardian regulatora celem jest ograniczenie ryzyka niestabilności rynku, a także kosztów i zakłóceń związanych z upadłościami dostawców. Ofgem zaznacza przy tym, że reaktywacja MSC nie oznaczałaby automatycznego naliczania opłat ani podwyżki rachunków klientów.
Spór o korzyści z tańszej energii
Martin Lewis ocenia propozycję inaczej. Jego zdaniem obowiązek płacenia konkurentom za pozyskanych klientów może ograniczyć konkurencję i zmniejszyć korzyści, jakie gospodarstwa domowe odnoszą ze spadku cen hurtowych. To przewidywanie krytyka mechanizmu, nie potwierdzony skutek jego działania.
Dla odbiorców kluczowe jest więc rozróżnienie między bezpośrednią opłatą za zmianę sprzedawcy a możliwym wpływem rozliczeń między firmami na dostępne oferty. Propozycja dotyczy tego drugiego obszaru: regulator akcentuje bezpieczeństwo rynku, a Lewis wskazuje na ryzyko słabszej rywalizacji o klienta.
Mechanizm pozostaje na etapie konsultacji. Jego ostateczne parametry nie są przesądzone, a informacja o propozycji nie oznacza, że nowa opłata już obowiązuje lub że klienci mają płacić za samo przejście do innego dostawcy.