Premier Andy Burnham ma zaprosić szkocki rząd do współpracy nad przekazaniem większych uprawnień decyzyjnych regionom i miastom Szkocji — informuje „The Guardian”. Propozycję ma przedstawić podczas zaplanowanego na 16 października wystąpienia w Lanarkshire. Chodzi o przeniesienie części kompetencji zarówno z Westminsteru, czyli brytyjskiego szczebla władzy, jak i z Holyrood, siedziby szkockiego parlamentu, bliżej lokalnych społeczności.
Według gazety adresatem zaproszenia ma być pierwszy minister Szkocji John Swinney. Przytoczony przez „Guardiana” zapowiadany fragment przemówienia przedstawia inicjatywę jako ofertę współpracy ze szkockim rządem. Nie oznacza ona jednak przyjętej reformy ani obowiązującej zmiany w podziale kompetencji.
Najważniejsze pytanie dotyczy zakresu proponowanych zmian. W zapowiedzi nie wskazano konkretnych uprawnień, które miałyby trafić do regionów i miast, ani finansowania, harmonogramu czy mechanizmu prawnego ich przekazania. Nie ma też potwierdzenia, że szkocki rząd przyjął ofertę. Na tym etapie nie można więc określić, jakie decyzje dotyczące codziennego życia mieszkańców mogłyby w przyszłości zapadać na szczeblu lokalnym zamiast centralnym.
Propozycja w cieniu sporu o niepodległość
Wizyta Burnhama zbiega się z doroczną konferencją Szkockiej Partii Narodowej (SNP) w Aberdeen. Jak przypomina „The Guardian”, premier wielokrotnie wykluczał kolejne referendum niepodległościowe. Zapowiedź przekazania kompetencji władzom regionalnym i miejskim pojawia się więc obok nierozstrzygniętego politycznego sporu o przyszłość Szkocji.
Cytowany przez gazetę polityk SNP Stephen Flynn zarzucił Burnhamowi hipokryzję. Zestawił jego sprzeciw wobec kolejnego referendum z propozycją ponownego podjęcia debaty o Brexicie i relacjach Wielkiej Brytanii z Unią Europejską. To polityczna ocena Flynna, a nie ustalenie dotyczące skutków zapowiadanej inicjatywy.
Relacja „Guardiana” została opublikowana przed planowanym przemówieniem. Opisuje zatem zamiary Burnhama, nie potwierdza natomiast, że wystąpienie już się odbyło ani że zapowiedziane słowa zostały wygłoszone.