Poundland prowadzi rozmowy z potencjalnymi nabywcami, szukając porozumienia ratunkowego dla brytyjskiej sieci dyskontowej. Jak informuje BBC, firma potwierdziła, że jej właściciele szukają kupca, a kierownictwo podejmuje próbę wykupu menedżerskiego. Związek zawodowy Usdaw ostrzega, że niepowodzenie tej próby mogłoby zagrozić tysiącom miejsc pracy. BBC opisuje trwające rozmowy, a ostrzeżenie związku nie jest zapowiedzią zwolnień.
Wykup menedżerski oznacza przejęcie przedsiębiorstwa przez osoby, które nim zarządzają, przy wsparciu partnerów finansowych lub biznesowych. Według BBC w próbę przejęcia Poundland zaangażowani są dyrektor zarządzający Barry Williams, zespół kierowniczy oraz Andy Bond, obecny przewodniczący Pepco. Współpracują oni z irlandzką firmą nieruchomościową Martin Property Group.
Rzecznik Poundland określił Martin Property Group jako preferowanego partnera kierownictwa. Zaznaczył jednak, że zespół jest gotowy współpracować także z innym partnerem, jeżeli zapewni on najlepszy rezultat dla firmy, pracowników i dostawców. Wskazanie preferowanego partnera nie oznacza zawarcia umowy.
Usdaw ostrzega przed konsekwencjami nieudanego wykupu
Przedstawiciel związku zawodowego Usdaw, Bally Auluk, wyraził głębokie obawy, że niepowodzenie wykupu mogłoby doprowadzić do objęcia Poundland procedurą administration, w której firma w trudnościach finansowych trafia pod zarząd administratorów. Według związku taki scenariusz zagrażałby tysiącom miejsc pracy. To ostrzeżenie o możliwych konsekwencjach, a nie informacja o rozpoczęciu postępowania lub podjęciu decyzji o redukcji zatrudnienia.
Rozmowy toczą się na tle problemów, z którymi sieć mierzy się od kilku lat. BBC wskazuje na rosnące koszty i presję konkurencji. Poprzedni właściciel, Pepco, sprzedał Poundland amerykańskiej firmie inwestycyjnej Gordon Brothers za jednego funta.
Dla pracowników i klientów kluczowe będzie teraz to, czy negocjacje zakończą się porozumieniem i jakie warunki ono przyniesie. Samych rozmów i warunkowego ostrzeżenia Usdaw nie należy odczytywać jako zapowiedzi zamknięcia sklepów.