Donald Tusk powiązał trzy ataki w polskich szkołach z gloryfikowaniem przemocy w internecie. Jak informuje BBC, premier mówił o tym w niedzielę 11 października podczas kryzysowego spotkania ze służbami. W opisanych przez stację zdarzeniach zginęła jedna kobieta, a inne osoby, w tym dzieci, zostały ranne.
W ocenie szefa rządu takie działania są często spontaniczne i inspirowane aktywnością internetową, a nie działalnością grupy zorganizowanej na dużą skalę. Tusk stwierdził również, że część zatrzymanych jest aktywna w środowiskach skrajnej prawicy. Według jego wypowiedzi policja zauważyła wzrost zainteresowania w sieci treściami nazistowskimi i masowymi zabójcami. Są to oceny premiera — nie oznaczają niezależnego ustalenia motywów każdego ze sprawców.
117 zatrzymanych w całym kraju
BBC podaje, że policja zatrzymała w Polsce 117 osób w związku z posiadaniem noży lub innej broni bądź groźbami ataków na szkoły lub innych uczniów. Liczba ta obejmuje różne podstawy zatrzymania: nie oznacza, że 117 osób dokonało ataków na placówki edukacyjne.
Po wcześniejszych zdarzeniach tysiące policjantów odwiedziły szkoły w całym kraju, aby uspokoić uczniów — informuje BBC. Działania służb dotyczą więc nie tylko samych ataków, lecz także gróźb wobec szkół i uczących się w nich dzieci.
Jednym z opisanych zdarzeń był sobotni atak w placówce edukacyjnej w Warszawie, w którym ranne zostały trzy osoby. Po tym zdarzeniu zatrzymano kobietę. BBC wymienia także atak w szkole zawodowej na Mazowszu, gdzie rannych zostało dziewięć osób, oraz śmiertelny atak na pracownicę szkoły podstawowej w Leszczydole-Nowinach.
Premier wskazuje na internet jako możliwe źródło inspiracji przemocą, ale nie opisuje tych zdarzeń jako działania jednej dużej, zorganizowanej grupy. Nie ma też potwierdzenia, że pogłoski o kolejnych atakach w ramach rzekomego internetowego wyzwania dotyczą rzeczywiście zorganizowanej akcji.