Latynoamerykańskie organizacje przestępcze nie ograniczają się do dostarczania narkotyków europejskim mafiom — według śledztwa „Guardiana” mają na kontynencie własnych pośredników, członków i komórki operacyjne. Brytyjski dziennik ustalił ich obecność w co najmniej 12 krajach Europy. Osobny raport dotyczący brazylijskiej grupy PCC, opisany przez gazetę, wymienia także Wielką Brytanię i Irlandię.
Wyniki czteromiesięcznego śledztwa opublikowano 13 października 2026 r. Redakcja podaje, że korzystała z baz danych, informacji policji i służb wywiadowczych oraz rozmów z sędziami, prokuratorami i ekspertami z ośmiu krajów. Jej zestawienie obejmuje organizacje zidentyfikowane w działaniach policyjnych, dochodzeniach transnarodowych i toczących się sprawach sądowych.
Według ustaleń Guardiana w Europie obecne są kartele, frakcje lub gangi z Kolumbii, Brazylii, Ekwadoru, Wenezueli, Meksyku i USA. Gazeta wskazuje szczególnie wyraźną obecność tych organizacji w Hiszpanii, Portugalii, Holandii, Belgii i Francji, a także odnotowaną działalność w Niemczech, Rumunii, Chorwacji i Słowacji. Opisuje również ich powiązania z lokalnymi organizacjami mafijnymi.
Obecność nie oznacza kontroli nad rynkiem
Wśród wymienionych grup są meksykańskie kartele Sinaloa i CJNG, kolumbijski Clan del Golfo, brazylijskie PCC i Comando Vermelho oraz wenezuelski Tren de Aragua. Zakres ich obecności może być jednak bardzo różny: od działalności pośredników po niewielkie komórki i szersze sieci operacyjne. Samo odnotowanie grupy w danym kraju nie oznacza, że kontroluje ona tamtejszy rynek narkotykowy.
Zestawienie ma też określoną granicę: nie uwzględnia organizacji, które współpracują z europejskimi mafiami, ale nie mają fizycznej obecności w Europie. Liczba co najmniej 12 krajów odnosi się więc do zakresu ustaleń redakcji, a nie do wszystkich możliwych powiązań przestępczych między kontynentami.
Inną liczbę przynosi nieopublikowany raport prokuratury w São Paulo, który Guardian deklaruje, że przeanalizował. Według tego dokumentu PCC działa w 16 krajach europejskich, w tym w Wielkiej Brytanii i Irlandii. To ustalenie dotyczące jednej brazylijskiej organizacji i odrębnego raportu — nie należy utożsamiać go z zestawieniem 12 krajów przygotowanym przez dziennik.
Polska pojawia się w artykule w kontekście produkcji narkotyków syntetycznych. Cytowany przez gazetę Daniel Brombacher z Global Initiative Against Transnational Organized Crime, organizacji zajmującej się przestępczością zorganizowaną, wskazuje na odkryte przez policję laboratoria metamfetaminy prowadzone przez Meksykanów w północno-wschodniej Polsce, południowej Francji i niemieckiej Brandenburgii.
Powiązania z europejskimi sieciami
Skalę kontaktów pokazują przytoczone przez Guardiana dane Europolu, unijnej agencji współpracy policyjnej. Spośród 731 sieci przestępczych uznanych za najbardziej zagrażające i działających w Europie 149 ma powiązania z organizacjami latynoamerykańskimi. W 67 są członkowie z Ameryki Łacińskiej, a 22 składają się głównie z takich osób. Są to różne miary powiązań i składu grup, nie liczby krajów ich działalności.
Tłem śledztwa jest również wzrost ilości przejmowanej kokainy. Według danych przywołanych w artykule w Europie przejęto w 2024 r. o 471 proc. więcej tego narkotyku niż w 2014 r. Tak duża zmiana nie jest jednak bezpośrednim pomiarem wzrostu konsumpcji ani całkowitej skali przemytu. Głównym ustaleniem dziennika pozostaje fizyczna obecność latynoamerykańskich sieci na kontynencie i ich współpraca z miejscowymi organizacjami przestępczymi.