Do godz. 14 czasu miejscowego w wyborach parlamentarnych w Izraelu zagłosowało 44,9% uprawnionych — informuje Deutsche Welle, powołując się na izraelską Centralną Komisję Wyborczą. To najwyższa frekwencja o tej porze od 1973 roku, kiedy rozpoczęto zbieranie porównywalnych danych. Głosowanie 27 października 2026 r. nadal trwa.
Według danych komisji przytoczonych przez DW do urn poszło około 3,29 mln osób. Uprawnionych do udziału w wyborach jest około 7,3 mln wyborców, którzy decydują o obsadzie 120 miejsc w Knesecie, izraelskim parlamencie.
Rekord dotyczy wyłącznie frekwencji odnotowanej do godz. 14, a nie końcowego udziału w wyborach. Większość lokali ma zakończyć głosowanie o godz. 22 czasu miejscowego. Na tym etapie nie ma jeszcze wyników pozwalających wskazać zwycięzcę ani ostatecznego podziału mandatów.
Głosowanie na partie, nie bezpośrednio na premiera
DW przedstawia Benjamina Netanjahu i jego Likud oraz Gadiego Eisenkota i jego partię Yashar jako głównych rywali w tych wyborach. Izraelczycy oddają jednak głosy na listy partyjne, a nie bezpośrednio na kandydata na premiera. Według DW próg wyborczy wynosi 3,25%.
Wysoka frekwencja w trakcie dnia nie przesądza o wyniku poszczególnych ugrupowań ani o przyszłym układzie koalicyjnym. Dane z godz. 14 pokazują skalę dotychczasowego udziału wyborców; rozstrzygnięcie walki o mandaty będzie możliwe dopiero po zakończeniu głosowania i policzeniu głosów.