Donald Trump ogłosił 9 października 2026 roku porozumienie dotyczące udostępnienia rosyjskiego oleju napędowego na rynku amerykańskim i światowym. Wołodymyr Zełenski skrytykował je jako prezent dla Władimira Putina, ostrzegając, że sprzedaż rosyjskich produktów naftowych pomaga finansować wojnę. Wielka Brytania zadeklarowała tymczasem utrzymanie presji sankcyjnej na Rosję i dalsze wsparcie Ukrainy.
Jak informuje BBC, Trump zapowiedział, że Putin zgodził się na natychmiastowe udostępnienie 300 tys. ton diesla, następnie 500 tys. ton w listopadzie oraz kolejnego miliona ton w późniejszym terminie. Amerykański prezydent mówił również o dalszych 3 mln ton w krótkim czasie, ale uzależnił tę część planu od stanu rosyjskich rafinerii. Są to deklarowane wielkości — nie potwierdzenie, że paliwo zostało już dostarczone.
Według BBC po ogłoszeniu porozumienia Departament Skarbu USA wydał tymczasową licencję umożliwiającą wprowadzenie rosyjskiego diesla na rynek. Putin potwierdził gotowość Rosji do dostarczania ropy i produktów naftowych do USA oraz na rynki światowe, nie podał jednak wielkości dostaw. Nadal niejasne pozostają sposób dostarczenia paliwa i ewentualne świadczenia Stanów Zjednoczonych w zamian.
Ukraina i UE ostrzegają przed dodatkowymi dochodami Rosji
Krytyka Zełenskiego dotyczy przede wszystkim finansowych skutków dopuszczenia rosyjskiego paliwa do sprzedaży. Według relacji BBC ukraiński prezydent uznał tę decyzję za inwestowanie w wojnę, którą należy zakończyć, a nie przedłużać.
Podobne zastrzeżenia przedstawiła szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas. Jak podaje BBC, oceniła, że zawieszenie sankcji zapewnia Moskwie dodatkowe dochody na prowadzenie wojny. Zadeklarowała zarazem utrzymanie europejskiej presji na Rosję.
Londyn podtrzymuje wsparcie dla Ukrainy
W komunikacie opublikowanym 10 października brytyjski rząd zapowiedział dalsze wsparcie wojskowe i finansowe dla Ukrainy oraz utrzymanie presji sankcyjnej na Rosję. To potwierdzenie stanowiska Londynu, a nie ogłoszenie nowego pakietu sankcji.
Rząd poinformował również, że monitoruje wpływ konfliktów międzynarodowych na globalne rynki energii i współpracuje z partnerami na rzecz ich stabilności oraz bezpieczeństwa dostaw. Dla kierowców w Wielkiej Brytanii samo ogłoszenie porozumienia nie oznacza jednak zapowiedzi tańszego tankowania. Jego wpływ na ceny paliw pozostaje nieustalony, a realizacja zapowiedzianych dostaw nie została potwierdzona.