Premier Andy Burnham ma w poniedziałek 12 października wezwać posłów do poparcia bliższych relacji Wielkiej Brytanii z Unią Europejską. Jak informują BBC i „The Guardian”, w zapowiedzianym wystąpieniu w Izbie Gmin, niższej izbie brytyjskiego parlamentu, ma przekonywać, że rezygnacja z zabiegania o lepsze warunki współpracy byłaby zaniedbaniem obowiązków.
Burnham ma oprzeć swój apel na dwóch argumentach: wsparciu wzrostu gospodarczego i skuteczniejszym przeciwdziałaniu nielegalnej migracji. To korzyści, które premier zamierza wskazać jako uzasadnienie zacieśnienia współpracy, a nie potwierdzone rezultaty nowej umowy. Jej kształt pozostaje zależny od negocjacji z UE.
Oba media przytaczają stanowisko anonimowego źródła z Downing Street, czyli biura premiera, według którego samo utrzymywanie obecnych relacji nie wystarcza — rząd powinien zabiegać o lepsze porozumienie. Według „The Guardian” Londyn chce postępów między innymi w ograniczaniu barier handlowych, w tym biurokracji przy imporcie i eksporcie żywności, oraz we współpracy dotyczącej migracji. To właśnie te obszary mają nadać rozmowom praktyczny wymiar.
Najbliższym ważnym punktem tych negocjacji ma być szczyt Wielka Brytania–UE. BBC informuje, że spotkanie zostało przełożone i ma się odbyć w listopadzie 2026 roku. Zapowiedziany apel w parlamencie poprzedza więc rozmowy, które dopiero mogą przynieść konkretne uzgodnienia.
Bliższa współpraca nie oznacza decyzji o powrocie do UE
Polityczny spór dotyczy także tego, jak daleko powinno sięgać zbliżenie z Unią. BBC przytacza krytykę liderki konserwatystów Kemi Badenoch, która podczas konferencji swojej partii sprzeciwiała się ponownemu otwieraniu debaty o Brexicie. Ta sama stacja przypomina wcześniejszą wypowiedź Burnhama, że obietnica kolejnego referendum w sprawie członkostwa w UE mogłaby znaleźć się w przyszłym programie wyborczym Partii Pracy.
Nie jest to jednak decyzja o organizacji referendum ani o powrocie Wielkiej Brytanii do Unii. Na obecnym etapie chodzi o zapowiedziane wystąpienie premiera i cele negocjacyjne rządu. Dla osób i firm zainteresowanych handlem między Wielką Brytanią a UE kluczowe będą dopiero uzgodnione warunki współpracy, nie sam parlamentarny apel.