Dwa kontenerowce — GFS Pride i Cape Dao — zatonęły w środę 14 października w pobliżu cieśniny Ormuz, poinformował „The Guardian”. Obie jednostki miały zostać wcześniej trafione, ale w różnych terminach. Relacje o rodzaju uzbrojenia i okolicznościach zdarzeń pozostają rozbieżne.
Według gazety GFS Pride, pływający pod banderą Singapuru, zatonął po ataku poprzedniego dnia. Cape Dao, pod banderą Antigui i Barbudy, miał natomiast zostać trafiony pociskiem 23 września. Tę drugą informację „The Guardian” przypisuje danym Międzynarodowej Organizacji Morskiej. Wspólna data zatonięcia nie oznacza więc, że statki ucierpiały w tym samym ataku.
Gazeta podaje, że UK Maritime Trade Operations (UKMTO), brytyjska instytucja monitorująca bezpieczeństwo żeglugi handlowej, wskazywała na trafienia obu jednostek niezidentyfikowanymi pociskami. Nie pozwala to jednoznacznie określić rodzaju użytego uzbrojenia ani przypisać sprawstwa każdego z tych zdarzeń.
Rozbieżne relacje o przyczynach
Inną wersję przedstawiła irańska telewizja państwowa. Przytoczyła komunikat Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, według którego statek towarowy zatonął po wejściu na minę podczas przepływu przez cieśninę, określonego przez irańską stronę jako nieautoryzowany. Nie jest jednak jednoznacznie ustalone, której jednostki dotyczył ten komunikat. Nie można zatem traktować go jako potwierdzonego wyjaśnienia zatonięcia GFS Pride ani Cape Dao.
Doniesienia o utracie kontenerowców pojawiły się wśród kolejnych sygnałów o zagrożeniach dla statków handlowych w tym rejonie. Według „The Guardian” UKMTO zgłosiło w środę co najmniej pięć incydentów z poprzednich 48 godzin, obejmujących ataki dronami na tankowce i inne jednostki handlowe w rejonie Ormuz.
Relacja gazety nie zawiera informacji o ofiarach ani o losie załóg GFS Pride i Cape Dao. Na jej podstawie nie można więc stwierdzić, czy w tych zdarzeniach ktoś ucierpiał.