Wielka Brytania grozi zakazem wjazdu dla wszystkich obywateli Erytrei, jeśli jej władze nie zwiększą współpracy przy przyjmowaniu osób odsyłanych z UK — informuje BBC. Minister spraw wewnętrznych Shabana Mahmood zapowiedziała możliwość takiego kroku w sporze dotyczącym powrotów migrantów przybyłych małymi łodziami oraz obywateli Erytrei skazanych za przestępstwa. To warunkowe ostrzeżenie, a nie ogłoszenie obowiązującego zakazu.
Konkretny termin mają natomiast zapowiedziane ograniczenia dotyczące erytrejskich dyplomatów i przyspieszonej obsługi wizowej dla VIP-ów. Według relacji BBC z 14 października środki te mają obowiązywać od czwartku, 15 października 2026 roku. Dyplomaci mają potrzebować zgody na podróże ponad 60 km poza Londyn, a przyspieszona procedura wizowa dla VIP-ów ma zostać wstrzymana.
Home Office, czyli brytyjskie ministerstwo spraw wewnętrznych, tłumaczy ograniczenia podróży zasadą wzajemności. Jak podaje BBC, mają one odzwierciedlać restrykcje, którym podlegają brytyjscy urzędnicy w Asmarze, stolicy Erytrei. Zapowiedziane środki wobec dyplomatów i obsługi wizowej są więc odrębne od znacznie szerszego zakazu wjazdu, którym minister zagroziła w razie dalszego braku współpracy.
Według BBC brytyjski rząd zarzuca władzom Erytrei, że wcześniej w tym roku nagle wycofały się ze współpracy w sprawie powrotów. Mahmood oskarżyła je o odmowę przyjmowania osób skazanych oraz osób niemających prawa pobytu w Wielkiej Brytanii. Zapowiedziała również możliwość zastosowania kolejnych środków wobec innych państw odmawiających współpracy przy powrotach.
Dla osób śledzących zasady podróży do UK kluczowe jest rozróżnienie tych dwóch zapowiedzi: groźba obejmująca wszystkich Erytrejczyków pozostaje uzależniona od dalszego stanowiska ich władz, natomiast wskazany termin dotyczy ograniczeń dyplomatycznych i przyspieszonej procedury wizowej. Relacja BBC opisuje ich planowane wejście w życie, nie potwierdza jeszcze wdrożenia.
BBC zwróciło się do ambasady Erytrei w Londynie o komentarz. W opublikowanej relacji nie przedstawiono jej odpowiedzi na zarzuty brytyjskiego rządu.