Właściciele brytyjskich vanów i pickupów z silnikami Diesla mogą wydać na paliwo w całym 2026 roku niemal 8,5 mld funtów — około 2,5 mld więcej niż rok wcześniej. Tak wynika z analizy Moneysupermarket opisanej przez „The Guardian” 12 października. Branża transportowa apeluje o ulgi i rezygnację z planowanych podwyżek podatku od paliw.
Według Moneysupermarket przeciętny roczny rachunek za paliwo dla vana może sięgnąć 1965 funtów, wobec 1294 funtów w 2025 roku. Kalkulacja opiera się na typowym przebiegu i zużyciu paliwa, nie oznacza więc, że każdy kierowca zapłaci właśnie tyle. Kwoty dla całego 2026 roku pozostają szacunkami, a nie bilansem już poniesionych wydatków. Łączne koszty w 2025 roku wyniosły według tej analizy 5,95 mld funtów.
Skala podwyżek ma szczególne znaczenie dla transportu dostawczego: jak podaje Guardian, około 95 proc. lekkich pojazdów użytkowych nadal korzysta z diesla. Według gazety średnia cena tego paliwa na brytyjskich stacjach przekroczyła w październiku 2 funty za litr, a wzrost od końca lutego wyniósł ponad 40 proc.
Niedawne obniżki cen nie zniwelowały wcześniejszego skoku. Przytoczone przez Guardian dane organizacji motoryzacyjnej RAC wskazują, że diesel pozostawał droższy o około 57 pensów za litr niż przed konfliktem USA–Iran. W przypadku benzyny różnica wynosiła około 42 pensów.
Branża chce ulgi i zatrzymania podwyżek
Do kosztów tankowania może dojść wzrost fuel duty, czyli brytyjskiej akcyzy paliwowej. Guardian opisuje plan podniesienia jej o 3 pensy za litr od 1 stycznia 2027 roku i o kolejne 2 pensy od 1 marca, po przesunięciu podwyżki z września. Są to przedstawione przez gazetę przyszłe zmiany, a nie stawki obowiązujące obecnie.
Road Haulage Association (RHA), organizacja reprezentująca branżę transportu drogowego, apeluje o odstąpienie od tych podwyżek. Domaga się również ulgi w wysokości 15 pensów za litr dla brytyjskich operatorów vanów, autokarów i transportu ciężarowego. To postulat branży, nie przyznane wsparcie.
Dyrektor zarządzający RHA Richard Smith ostrzega, że droższe paliwo i wyższa akcyza mogą obciążyć nie tylko firmy transportowe, lecz także gospodarstwa domowe kupujące przewożone towary. Ewentualny wzrost cen zakupów jest jednak ryzykiem wskazywanym przez branżę — analiza kosztów diesla nie dowodzi, że taki efekt już nastąpił.