Poundland przygotowuje się do ustanowienia administratorów, a przyszłość około 600 sklepów w Wielkiej Brytanii i Irlandii pozostaje niepewna. Według Guardiana zagrożonych może być do 12 tys. miejsc pracy w obu krajach łącznie. Nie oznacza to jednak ogłoszenia zwolnień ani potwierdzenia, że sieć została już objęta zarządem przymusowym.
BBC i Guardian poinformowały 29 października o składaniu zawiadomienia o zamiarze powołania administratorów. Chodzi o krok poprzedzający ewentualne wejście w brytyjską procedurę administration, czyli zarządu przymusowego nad firmą w trudnościach finansowych. Według obu redakcji, jeśli sąd zatwierdzi zawiadomienie, Poundland zyska 10 dni ochrony przed żądaniami wierzycieli na poszukiwanie rozwiązania.
Do objęcia funkcji administratora przygotowana jest firma AlixPartners. Doniesienia nie potwierdzają jednak ani jej formalnego powołania, ani decyzji sądu. To ważne rozróżnienie: przygotowania do procedury nie przesądzają jeszcze o dalszym losie całej sieci.
Spór o sposób ratowania Poundland
Obecny właściciel, Gordon Brothers, kupił Poundland od Pepco w czerwcu 2025 r. za symboliczną kwotę 1 funta. Teraz ważą się losy sprzedaży przedsiębiorstwa. Oferta Martin Property Group zakładała zachowanie sieci jako działającej firmy i miała poparcie kierownictwa Poundland, lecz właściciel jej nie zaakceptował.
BBC przytacza wcześniejsze stanowisko Gordon Brothers, zgodnie z którym należy rozpatrzyć inne aktywne oferty — zarówno dotyczące całego przedsiębiorstwa, jak i znaczących części jego działalności. Obie redakcje informują również o zainteresowaniu konkurencyjnych sieci przejęciem wybranych sklepów. Nie ma jednak potwierdzonego nabywcy ani ustalonego zakresu ewentualnej sprzedaży.
Napięcia między kierownictwem a właścicielem pokazuje opisana przez BBC wewnętrzna wiadomość Barry’ego Williamsa do pracowników. Zarzucił w niej Gordon Brothers ograniczenie dostępu Poundland do finansowania. To stanowisko kierownictwa, a nie niezależnie rozstrzygnięte ustalenie dotyczące przyczyn obecnej sytuacji.
Co wiadomo o sklepach i zatrudnieniu?
Około 600 placówek wskazywanych przez Guardiana obejmuje sklepy w Wielkiej Brytanii oraz irlandzkie placówki Dealz. Także liczba do 12 tys. potencjalnie zagrożonych miejsc pracy dotyczy obu krajów, a nie wyłącznie brytyjskiej części sieci. BBC podaje, że wiadomość kierownictwa była skierowana do 12 tys. pracowników.
Dla zatrudnionych kluczowe pozostaje to, czy uda się znaleźć rozwiązanie dla całego przedsiębiorstwa, czy tylko dla części sklepów. Zainteresowanie poszczególnymi lokalizacjami nie jest jeszcze gwarancją transakcji ani zachowania zatrudnienia. BBC i Guardian nie podają potwierdzonej liczby planowanych zwolnień, a sam krok proceduralny nie oznacza decyzji o zamknięciu wszystkich placówek.