Izraelska policja i Centralna Komisja Wyborcza wskazują, że nie mają dowodów potwierdzających zarzuty Likudu dotyczące nieprawidłowości wyborczych — informuje Deutsche Welle. Partia Benjamina Netanjahu oskarżyła ugrupowania arabskie o nielegalne mobilizowanie wyborców, a Katar i Turcję o ingerencję. Przewodniczący komisji zwrócił się do służby bezpieczeństwa Szin Bet o zbadanie sprawy, zaznaczając, że nie może potwierdzić prawdziwości oskarżeń.
Według relacji DW z 29 października spór dotyczy wyborów przeprowadzonych w tym tygodniu. Likud zarzucił partiom Ra’am i Zjednoczonej Liście stosowanie przekupstwa oraz gróźb przy mobilizowaniu wyborców w społecznościach arabskich. Twierdził też, że w działania te angażowały się podmioty zagraniczne. Są to oskarżenia partii, a nie potwierdzone ustalenia instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo i przebieg głosowania.
Instytucje: zarzuty nie są dowodami
Izraelska policja poinformowała, że nie dysponuje dowodami wspierającymi zarzuty Likudu. Liczbę incydentów dotyczących uczciwości głosowania oceniła jako niewielką, także w porównaniu z innymi wyborami — przekazuje DW.
Podobne stanowisko przedstawił w rozmowie z izraelskim nadawcą Kan 11 Dean Livne, pełniący obowiązki dyrektora generalnego Centralnej Komisji Wyborczej. Powiedział, że komisja nie ma podstaw do twierdzeń o skradzionych wyborach: otrzymała zarzuty, ale nie dowody.
Jednocześnie przewodniczący komisji, sędzia No’am Sohlberg, skierował sprawę do Szin Bet, izraelskiej służby bezpieczeństwa wewnętrznego. Jak relacjonuje DW, poprosił o zbadanie oskarżeń, nie potwierdzając ich prawdziwości. Samo wystąpienie o sprawdzenie zarzutów nie oznacza więc uznania ich za zasadne.
Ra’am i Katar zaprzeczają
Ra’am odrzuciła oskarżenia o udział w nieprawidłowościach i zadeklarowała współpracę z ewentualnym dochodzeniem. Ingerencji w izraelskie wybory zaprzeczył również Katar. Według DW Szin Bet nie potwierdził publicznie szczegółów doniesień o ustaleniach wywiadowczych przywoływanych w związku z zarzutami.
Stanowiska policji i komisji oznaczają, że opisane oskarżenia nie mają obecnie wskazanego przez te instytucje oparcia w dowodach. Nie są jednak końcowym rozstrzygnięciem dochodzenia ani stwierdzeniem, że wykluczono każdą możliwą nieprawidłowość. W relacji Deutsche Welle nie przedstawiono ostatecznego wyniku postępowania.