Binance poinformowało o cyberataku obejmującym aktywa cyfrowe o szacowanej wartości 6,3 mld dolarów. Według BBC giełda podała, że około połowy tej kwoty zamrożono, ale znaczna część aktywów pozostawała w rękach napastników. Spółka zapowiedziała pokrycie wszystkich strat i czasowo wstrzymała wypłaty.
Informację o incydencie Binance ujawniło w czwartek 29 października. BBC opisało ją 30 października 2026 r. Nie ustalono daty samego włamania. Kwota 6,3 mld dolarów oznacza szacowaną wartość aktywów objętych atakiem, a nie ostateczny bilans nieodwracalnych strat. Również zamrożenie środków nie oznacza jeszcze ich odzyskania ani zwrotu użytkownikom.
Wstępne ustalenia: przejęty laptop i nieautoryzowane wypłaty
Według przytoczonego przez BBC oświadczenia współprezesa Binance Richarda Tenga wstępne dochodzenie wskazuje na przejęcie laptopa inżyniera. Napastnicy mieli następnie uzyskać dostęp do kontenera usługowego — elementu środowiska informatycznego — i zlecić nieautoryzowane wypłaty.
Teng podkreślił jednak, że atak był bardziej złożony niż samo wykorzystanie uprawnień jednego pracownika. Dochodzenie nie przypisało odpowiedzialności konkretnej osobie. Binance podało też, że dotychczas nie znalazło dowodów na wyciek kluczy prywatnych portfeli, czyli danych pozwalających autoryzować transfery kryptowalut. Spółka zapowiedziała szczegółowe podsumowanie po zakończeniu dochodzenia.
Współprezeska Yi He poinformowała o czasowym wyłączeniu wypłat do momentu potwierdzenia bezpieczeństwa środowiska. Deklaracja pokrycia wszystkich strat pozostaje zapowiedzią Binance, a nie potwierdzeniem, że rekompensaty zostały już wypłacone.
Firmy analityczne wskazują na północnokoreańskie powiązania
Jak informuje BBC, Check Point, TRM Labs i Chainalysis wskazują na powiązania ataku z północnokoreańskimi hakerami. To oceny firm analitycznych, nie potwierdzone ustalenie Binance. Giełda deklaruje współpracę z organami ścigania w celu ustalenia sprawców.
Tether i Circle poinformowały o zamrożeniu w reakcji na incydent aktywów o łącznej wartości około 2,4 mld dolarów. Tej kwoty nie należy utożsamiać z pełną wartością środków zamrożonych według Binance ani traktować jako potwierdzenia ich zwrotu poszkodowanym.
Incydent dotyczy platformy Binance.com. Binance.US oświadczyło, że jego platforma nie została nim dotknięta. Cytowany przez BBC ekspert Check Point ocenił, że skala wskazana przez Binance czyni ten incydent największą kradzieżą kryptowalut w historii. Ostateczny bilans strat pozostaje jednak nieustalony.