Andy Burnham dopuszcza debatę o przywróceniu swobodnego przepływu osób między Wielką Brytanią a Unią Europejską. Jak informuje BBC, premier opowiedział się za rzeczową dyskusją opartą na dowodach i rozważeniem nowego modelu relacji z Brukselą. Nie jest to jednak zapowiedź otwarcia granic ani zmiana obowiązujących zasad migracyjnych.
BBC w publikacji z 25 października relacjonuje wypowiedzi Burnhama dla „Sunday Times”. Według stacji polityk dopuszcza rozważanie członkostwa w UE lub jednolitym rynku — wspólnym obszarze gospodarczym, którego zasady obejmują swobodny przepływ osób. Na tym etapie mówi jednak o kierunku debaty, a nie o uzgodnionym z Unią rozwiązaniu.
Otwarcie dyskusji, nie decyzja o zmianie przepisów
To istotna różnica wobec wcześniejszego stanowiska przywołanego przez BBC. Burnham deklarował przywiązanie do programu wyborczego Partii Pracy z 2024 r., który wykluczał powrót swobodnego przepływu osób, członkostwo w jednolitym rynku oraz unię celną. Zasadnicze zmiany w relacjach z UE uzależniał od uzyskania mandatu w wyborach powszechnych.
W najnowszych wypowiedziach zaznaczył też granice swojej otwartości: nie widzi siebie rekomendującego rozwiązania oznaczające przyjęcie euro lub przystąpienie Wielkiej Brytanii do strefy Schengen, czyli obszaru bez rutynowych kontroli na granicach wewnętrznych. Swobodny przepływ osób i członkostwo w Schengen to odrębne kwestie.
Burnham argumentował, że migracja w okresie brytyjskiego członkostwa w UE miała inny charakter niż obecnie. Wskazywał na osoby, które przyjeżdżały na kilka lat, a następnie wracały do swoich krajów. Jest to ocena polityka; relacja BBC nie przedstawia analizy statystycznej pozwalającej ocenić tę tezę.
Sprzeciw konserwatystów i Reform UK
Możliwość powrotu swobodnego przepływu osób spotkała się ze sprzeciwem Chrisa Philpa, ministra spraw wewnętrznych w gabinecie cieni, czyli opozycyjnego odpowiednika szefa tego resortu. Philp powołał się na wynik referendum z 2016 r. Z kolei lider Reform UK Nigel Farage zarzucił Burnhamowi zdradę wyborców, którzy poparli Brexit.
Dla osób planujących przeprowadzkę lub pracę po drugiej stronie kanału La Manche najważniejsze jest rozróżnienie między polityczną dyskusją a obowiązującym prawem. Opisane wypowiedzi nie przywracają swobody przemieszczania się. Nie przedstawiono szczegółowego projektu nowych zasad migracyjnych ani uzgodnionego z UE harmonogramu ich wprowadzenia.