W Brazylii rozpoczęła się druga tura wyborów prezydenckich. W niedzielę 25 października 2026 r. wyborcy rozstrzygają, czy urzędujący prezydent Luiz Inácio Lula da Silva pozostanie u władzy, czy zastąpi go prawicowy senator Flávio Bolsonaro, syn byłego prezydenta Jaira Bolsonaro. Według DW do głosowania uprawnionych jest około 159 mln osób.
Lula, reprezentujący lewicę, ubiega się o czwartą kadencję prezydencką — nie byłyby to jednak cztery kadencje z rzędu. Do decydującego głosowania przystąpił po porażce w pierwszej turze. Jak informuje BBC, 4 października najwięcej głosów zdobył Flávio Bolsonaro. Według DW jego przewaga nad urzędującym prezydentem przekroczyła 2,2 mln głosów. Wynik pierwszej tury nie przesądza jednak o ostatecznym rozstrzygnięciu.
Polityka społeczna czy niższe podatki i ostrzejsza walka z przestępczością
Kandydaci proponują odmienne priorytety. DW opisuje kampanię Luli jako nastawioną na kontynuację polityki społecznej, zwiększanie zatrudnienia i ograniczanie ubóstwa. Flávio Bolsonaro zapowiada natomiast zaostrzenie walki z przestępczością. BBC wymienia wśród jego obietnic również obniżenie podatków i ograniczenie wydatków publicznych.
W kampanii obecna jest także sprawa Jaira Bolsonaro. Obie stacje informują, że jego syn obiecał doprowadzić do uwolnienia byłego prezydenta, skazanego w związku z próbą zamachu stanu po wyborach w 2022 r. i przebywającego w areszcie domowym. To deklaracja wyborcza Flávia Bolsonaro, a nie przesądzona decyzja ani potwierdzenie, że będzie mógł ją zrealizować po ewentualnym zwycięstwie.
Głosowanie odbywa się również w cieniu sporu z Waszyngtonem. Według BBC administracja Luli zarzucała Stanom Zjednoczonym ingerencję w wybory. Waszyngton odrzucił te oskarżenia jako bezpodstawne.
Według DW wstępne wyniki drugiej tury spodziewane są w niedzielę wieczorem.