Demokraci zdobywają większość w Izbie Reprezentantów i Senacie — wynika z relacji wyborczej Deutsche Welle z 4 listopada. Prognozy po wtorkowych wyborach połówkowych w USA wskazują na odebranie Republikanom przewagi w obu izbach Kongresu. Liczenie mandatów nadal jednak trwa, a medialne rozstrzygnięcia nie są jeszcze urzędowo zatwierdzonymi wynikami.
Według przytoczonych przez DW prognoz agencji Associated Press Demokraci wygrali 220 miejsc w Izbie Reprezentantów. Do większości potrzeba 218 mandatów. Oznacza to przekroczenie niezbędnego progu, choć końcowy podział miejsc może się jeszcze zmienić wraz z rozstrzyganiem pozostałych wyścigów.
DW informuje również o prognozowanej większości Demokratów w Senacie. Dodatkową wiadomość z jednego z senackich pojedynków przekazało BBC: powołując się na prognozę swojego amerykańskiego partnera CBS, podało, że demokratyczna kandydatka Annie Andrews zmierza do zwycięstwa w Karolinie Południowej. To prognoza dotycząca konkretnego mandatu, a nie osobne potwierdzenie pełnego układu sił w tej izbie.
Jeffries zapowiada priorytety, wybór spikera dopiero przed Izbą
Lider Demokratów w Izbie Reprezentantów Hakeem Jeffries zapowiedział działania na rzecz dostępności opieki zdrowotnej i przeciwdziałania korupcji. Jego objęcie stanowiska spikera, czyli przewodniczącego Izby, nie jest jednak automatyczną konsekwencją wyniku wyborów. Jak zaznacza DW, wymaga głosowania w nowej Izbie w styczniu.
Również prognozowane zdobycie większości nie oznacza natychmiastowego przejęcia kierowania pracami Kongresu. Wynik wyborów wyznacza układ sił na nową kadencję, a nie zmianę władz obu izb już w noc wyborczą.
Wybory z 3 listopada rozstrzygają więc nie tylko o poszczególnych mandatach, lecz także o politycznej przewadze w Kongresie. Kontekst tego głosowania opisaliśmy w artykule „Amerykanie wybierają Kongres. Stawką swoboda działania Trumpa”. Na obecnym etapie najważniejsze pozostaje rozróżnienie między prognozowaną większością Demokratów a ostatecznym, zatwierdzonym podziałem mandatów.