Wygaszenie mandatów obecnych sędziów Trybunału Konstytucyjnego i jednorazowy wybór nowego składu na kadencje różnej długości — to założenia propozycji przedstawionej 5 listopada przez Władysława Kosiniaka-Kamysza. Lider PSL poinformował, że przygotowano projekt zmiany Konstytucji RP. Nie jest to uchwalone prawo, a opisany mechanizm pozostaje polityczną propozycją.
Wicepremier i minister obrony narodowej przedstawił pomysł podczas Kongresu Polskiego Samorządu. Jak relacjonują Polsat News i RMF24, nazwał go „nadzwyczajnym odnowieniem składu Trybunału Konstytucyjnego”. Deklarowanym celem ma być uspokojenie sporu wokół TK, a nie wskazanie strony, która go wygrała.
Nowy skład na trzy, pięć i dziewięć lat
Według RMF24 zmiana miałaby polegać na dodaniu przepisu konstytucyjnego pozwalającego wygasić mandaty obecnych sędziów i powołać nowy skład. Z wypowiedzi przytoczonej przez Polsat News wynika, że nowi sędziowie zostaliby wybrani jednorazowo na kadencje trzech, pięciu i dziewięciu lat.
Po tym jednorazowym odnowieniu miałby nastąpić powrót do sposobu wyboru opisanego obecnie w konstytucji. Kosiniak-Kamysz dopuścił również inne rozwiązanie, jeżeli udałoby się dla niego uzyskać odpowiednią większość. Nie przedstawił więc tej części zapowiedzi jako ostatecznie zamkniętego modelu.
W procedurze KRS, prezydent i Zgromadzenie Narodowe
Zgodnie z mechanizmem opisanym przez lidera PSL Krajowa Rada Sądownictwa miałaby występować do Zgromadzenia Narodowego, czyli obradujących wspólnie posłów i senatorów, o uruchomienie odnowienia składu TK. Polsat News relacjonuje również zapowiedź, że kandydatów zgłaszałby marszałek Sejmu po uzyskaniu akceptacji prezydenta. Głosowanie w Zgromadzeniu Narodowym miałoby wymagać większości trzech piątych.
Są to szczegóły zapowiedziane w wystąpieniu polityka. Relacje z kongresu nie zawierają pełnego tekstu projektu, dlatego nie pozwalają traktować tego opisu jako kompletnej procedury prawnej.
Kosiniak-Kamysz wezwał siły polityczne do podpisania projektu i mówił o konieczności zebrania 92 podpisów. Sam apel nie oznacza jednak formalnego wniesienia projektu ani zdobycia poparcia potrzebnego do zmiany konstytucji. Na tym etapie PSL przedstawiło propozycję polityczną; jej deklarowany cel — zakończenie sporu o Trybunał — pozostaje zamiarem autora, a nie przesądzonym skutkiem reformy.