Koncepcyjna ilustracja redakcyjna: pociąg przy brytyjskim peronie, zegar stacyjny i rozchodzące się tory symbolizujące punktualność oraz organizację kolei.

Czy publiczna własność poprawia punktualność kolei w Wielkiej Brytanii?

Ostatnia aktualizacja: Czas czytania: 3 min

Państwo przejmuje kolejnych brytyjskich przewoźników pasażerskich, ale dla podróżnych najważniejsze pytanie pozostaje bez jednoznacznej odpowiedzi: czy pociągi będą przyjeżdżać na czas i rzadziej znikać z rozkładu? Analiza BBC pokazuje różne wyniki poszczególnych operatorów. U jednych odwołań jest mniej, u innych więcej — a sama zmiana właściciela nie wystarcza, by wyjaśnić te różnice.

Proces polega na stopniowym przejmowaniu przewozów po wygaśnięciu prywatnych kontraktów. Nie jest to jednak nacjonalizacja całej branży. Zarządzająca infrastrukturą spółka Network Rail już od ponad dwóch dekad pozostaje pod pełną kontrolą publiczną, natomiast pociągi nadal należą do prywatnych firm leasingowych. Prywatne pozostają również przewozy towarowe i część komercyjnych przewozów pasażerskich.

Dwaj operatorzy, dwa różne wyniki

South Western Railway (SWR) przeszło pod kontrolę publiczną w maju 2025 roku. Według BBC w pierwszym roku po przejęciu liczba odwołanych połączeń wzrosła. Rząd wskazuje jednak na przyczyny wykraczające poza sposób zarządzania przewoźnikiem: wysokie temperatury, awarie sygnalizacji i wtargnięcia na tory. Minister odpowiedzialny za kolej, Lord Hendy, podkreśla z kolei wprowadzanie nowych pociągów i rekrutację maszynistów. Jak wskazuje, odwołań spowodowanych niedoborem personelu jest mniej.

Inaczej wygląda sytuacja TransPennine Express, przejętego przez państwo w maju 2023 roku, jeszcze za rządów konserwatystów. BBC informuje o wyraźnym spadku odwołań, choć w analizowanym rocznym okresie do sierpnia ich poziom nadal przekraczał średnią dla Wielkiej Brytanii. Poprawie towarzyszył program naprawczy obejmujący ograniczenie części połączeń, wycofanie jednego typu pociągu i nowe porozumienie ze związkiem zawodowym maszynistów.

Ten ostatni szczegół ma znaczenie dla pasażerów: mniej odwołanych kursów nie musi oznaczać, że do wyboru jest więcej połączeń. Ocena niezawodności powinna uwzględniać także zmiany w rozkładzie, a nie tylko to, ile zaplanowanych pociągów ostatecznie wyjechało na trasę.

Rząd twierdzi, że oficjalne dane pokazują lepsze łączne wyniki publicznych operatorów pod względem punktualności i odwołań niż przewoźników pozostających na prywatnych kontraktach Departamentu Transportu, czyli brytyjskiego ministerstwa transportu. Takie zestawienie nie dowodzi jednak, że przewagę zapewnia właśnie publiczna własność. Operatorzy działają na różnych trasach, korzystają z infrastruktury w różnym stanie i zaczynali reformę z odmiennymi problemami.

Eksperci cytowani przez BBC zwracają uwagę również na pogodę i dostępność pracowników. Stephen Glaister uważa dotychczasowy okres obserwacji za zbyt krótki, by ocenić skutki nacjonalizacji. Według BBC spośród przewoźników przejętych od objęcia władzy przez Partię Pracy tylko SWR i c2c miały za sobą pełny rok w publicznych rękach.

Większa reforma wciąż przed koleją

Zmiana własności operatorów to tylko część planu. Great British Railways (GBR), projektowana organizacja mająca połączyć zarządzanie infrastrukturą i przewozami, jeszcze nie istnieje. Jak podaje BBC, ustawa mająca ją utworzyć przechodzi przez parlament. Samo pojawienie się marki GBR na pociągach nie oznacza więc, że nowa instytucja już działa.

Jon Shaw, cytowany przez BBC, widzi potencjalne korzyści w lepszym planowaniu taboru i rozkładów oraz ograniczeniu sporów o to, kto odpowiada za opóźnienia. Zastrzega jednak, że znaczenie będą miały finansowanie i samodzielność zarządzających. To oczekiwania wobec reformy, a nie jej osiągnięte rezultaty.

Do poprawy usług dochodzi presja na koszty. Według BBC kolej otrzymuje około 12 mld funtów dopłat rocznie, nie licząc wydatków na duże projekty, takie jak HS2. Minister transportu Heidi Alexander chce obniżenia tej kwoty. Alex Hynes, szef DfT Operator Limited — spółki odpowiedzialnej za publicznych operatorów — argumentuje, że lepsza oferta może przyciągnąć więcej pasażerów i zwiększyć przychody. Na razie jest to jednak argument za reformą, a nie potwierdzony efekt jej wdrożenia.

Dla osób regularnie dojeżdżających pociągiem najważniejsze pozostają wyniki na ich własnej trasie: punktualność, liczba odwołań i dostępność połączeń. Opisane przez BBC doświadczenia pokazują, że publiczny operator może poprawić niezawodność, ale przejęcie przez państwo nie jest samo w sobie gwarancją poprawy. Odpowiedź na pytanie o skuteczność całej reformy wymaga dłuższej obserwacji i uwzględnienia tego, co zmienia się poza nazwą właściciela.

Źródła

Znalazłeś błąd lub nieaktualną informację? Daj nam znać.

Najnowsze wpisy