Ilustracja redakcyjna pustego pokoju w ośrodku porodowym, z łóżkiem i piłką do ćwiczeń; nie przedstawia konkretnej placówki.

Guardian: 12 ośrodków porodowych w Anglii zamkniętych od 2019 roku

Ostatnia aktualizacja: Czas czytania: 3 min

Od 2019 roku w Anglii zamknięto 12 ośrodków porodowych prowadzonych przez położne — wynika z zestawienia opublikowanego 7 listopada przez „The Guardian”. Nie wszystkie placówki zlikwidowano na stałe: część pozostaje zamknięta tymczasowo, choć przerwy w ich działalności trwają już od lat. Organizacje wspierające kobiety ostrzegają, że utrata lokalnych usług ogranicza wybór miejsca porodu i zmusza część rodzin do dalszych podróży.

Zestawienie dotyczy ośrodków, w których opiekę przy porodzie prowadzą położne, a nie ogółu szpitalnych oddziałów położniczych. Gazeta rozróżnia sześć trwałych zamknięć od objęcia władzy przez Partię Pracy w lipcu 2024 roku, cztery długotrwałe zamknięcia określane jako tymczasowe oraz dwa związane ze stanem budynków szpitalnych.

Tymczasowe zamknięcia trwają latami

Sześć placówek zamkniętych na stałe znajduje się w Rossendale, Edgware, Melton Mowbray, Stafford, Lichfield i Pontefract. Inaczej wygląda sytuacja ośrodków, których działalność zawieszono bez ostatecznej decyzji o ich przyszłości.

Ośrodek w Huddersfield pozostaje zamknięty od listopada 2020 roku. Jak przekazał gazecie prowadzący go trust NHS — jednostka zarządzająca placówkami publicznej służby zdrowia — nie podjęto decyzji o ponownym otwarciu i nie można wskazać jego terminu. Ingleside w Salford nie przyjmuje porodów od stycznia 2022 roku, a w Crowborough przyjmowanie porodów zawieszono w październiku 2025 roku.

Według „The Guardian” wśród przyczyn zamykania ośrodków i zawieszania usług są niedobory położnych, spadek liczby urodzeń, coraz bardziej złożone potrzeby w opiece okołoporodowej oraz wzrost liczby cesarskich cięć. Podmioty NHS często wskazują, że nie mają obsady pozwalającej bezpiecznie prowadzić placówki.

Mniejszy wybór i dalsze dojazdy

Birthrights i National Childbirth Trust oceniają, że znikanie lokalnych usług oznacza dla części kobiet nie tylko dłuższą drogę do miejsca porodu, lecz także dodatkowe koszty i większą niepewność. Ich zdaniem ogranicza to rzeczywisty wybór miejsca, w którym kobieta może urodzić dziecko.

Royal College of Midwives, organizacja zawodowa położnych, ostrzega z kolei, że ograniczony dostęp do opieki prowadzonej przez położne może skłaniać część kobiet do korzystania z usług prywatnych albo do porodu bez obecności personelu medycznego. To ostrzeżenie przed możliwymi skutkami ograniczeń, a nie stwierdzenie udokumentowanego wzrostu liczby takich porodów.

W odpowiedzi przytoczonej przez gazetę resort zdrowia podkreślił znaczenie bezpiecznej opieki i wzmacniania kadr. Według ministerstwa liczba położnych pracujących w NHS jest rekordowa i wzrosła o ponad 600 w ostatnim roku. Dane dotyczące całej służby zdrowia nie rozstrzygają jednak, czy poszczególne ośrodki mają wystarczającą obsadę do wznowienia działalności.

Są również zapowiedzi przywracania usług. Jak informuje gazeta, trust w Gloucestershire zapowiedział ponowne otwarcie ośrodka w Cheltenham w lutym oraz wznowienie porodów domowych w styczniu. To plany, a nie potwierdzenie, że opieka została już przywrócona. Dla rodzin korzystających z lokalnych usług kluczowe pozostaje więc nie tylko to, czy zamknięcie nazwano tymczasowym, ale także kiedy rzeczywiście będzie można ponownie skorzystać z placówki.

Źródła

Znalazłeś błąd lub nieaktualną informację? Daj nam znać.

Najnowsze wpisy