Groźby bombowe zakłóciły w piątek 6 listopada co najmniej 18 lotów w Europie, w tym połączenia do i z Wielkiej Brytanii — podał „The Guardian”. Samoloty objęte alarmami bezpiecznie wylądowały, a podczas przeszukań nie znaleziono urządzeń wybuchowych.
Według relacji dziennika alarmy dotyczyły między innymi co najmniej dziewięciu lotów do i z Pragi, czterech lotów nad Francją, dwóch połączeń do Sofii oraz rejsu z Lizbony do Rzymu. Bilans co najmniej 18 lotów odzwierciedlał stan informacji w chwili piątkowej aktualizacji artykułu, a nie ostateczne podsumowanie zakłóceń.
Wśród połączeń objętych groźbami były także loty do lub z Wielkiej Brytanii. Relacja nie precyzuje jednak, o jakie brytyjskie trasy i numery rejsów chodziło. Nie daje więc podstaw do wskazania konkretnych połączeń z UK jako dotkniętych alarmami.
Groźbę dotyczącą lotniska w Kopenhadze badała również duńska policja. Jak przekazał cytowany przez „The Guardian” zarząd portu, lotnisko działało normalnie.
Ewakuacje redakcji w Dublinie
Tego samego ranka groźby otrzymały także media. Jak podało BBC, w Dublinie ewakuowano pracowników irlandzkiego nadawcy publicznego RTÉ, gazety „Irish Independent” oraz stacji radiowej Newstalk. Alarmy zakłóciły część transmisji.
Otrzymanie groźby potwierdziło również Sky. Firma poinformowała, że przeprowadziła ocenę bezpieczeństwa i zgłosiła sprawę odpowiednim władzom. Według BBC irlandzki rząd określił ostrzeżenia wobec mediów jako fałszywe groźby, a służby prowadziły działania mające ustalić ich autorów.
Nie ustalono, czy za alarmami lotniczymi i groźbami wobec redakcji stali ci sami sprawcy. „The Guardian” relacjonował, że śledczy nie mieli dowodów na kierowanie fałszywymi alarmami przez wrogą organizację terrorystyczną lub podmiot państwowy. Dochodzenia trwały, a sprawstwo i ewentualna koordynacja gróźb pozostawały niewyjaśnione.